środa, 31 maja 2017

Gesty zamiast słów, czyli jak rozmawiać, nie mówiąc...

Dzisiaj post bardzo dla mnie wyjątkowy :) Chciałabym Wam napisać o czymś, czego nie da się nazwać pasją. Jest to oderwanie się od rzeczywistości i wyjście naprzeciw tym, którzy tego zrobić nie mogą... Teraz pewnie niewiele z tego rozumiecie, ale postaram się Wam troszkę wytłumaczyć :)

Jestem osobą, która niestety nie ma kompletnie daru do języków obcych. Bardzo ciężko jest mi się ich uczyć. O ile jeszcze gramatyka mi idzie całkiem nieźle, to słówka są dla mnie prawdziwą męczarnią. Nie pomaga nawet  to, że moja mama jest germanistką i może mi pomóc z Niemiec. To nic nie daje. Ale żeby  nie było, że mi się nie chce czy coś, bo ja naprawdę  się  uczę i staram. :)  Gdybym musiała się  z kimś porozumieć, to myślę, że  nie byłoby problemu :) dałabym sobie radę :)

Jednak nie o moim braku zdolności językowych dzisiaj. Od bardzo, bardzo dawna interesował  mnie język migowy. W podstawówce miałam alfabet i jakieś podstawowe zwroty , ale to było tylko takie muśnięcie tego języka, A mi ciągle było mało. Z czasem coraz bardziej mnie ten język interesował. Szukałam przeróżnych książek, jednak niewiele jest tego na naszym rynku. Filmików też nie dużo, więc szukałam czegoś, co dałoby mi możliwość nauki tego języka.

Tak naprawdę, samą naukę języka migowego rozpoczęłam dwa lata temu. W moim mieście były organizowane jednodniowe warsztaty. Wtedy po raz pierwszy miałam okazję "porozmawiać" z osobą niesłyszącą. "Porozmawiać" ponieważ wymieniliśmy dwa, trzy słowa, w dodatku pod okiem pana, ktory tłumaczył. Wierzcie mi na słowo... To zupełnie inna rozmowa, niż ta którą prowadzi pewnie większość z Was na co dzień: w pracy, w szkole czy na ulicy :) Słów praktycznie nie używaliśmy (w rozmowie), zastępowały je gesty. Po tym dniu, chciałam jeszcze bardziej uczyć się języka migowego, ponieważ widziałam w nim perspektywy na przyszłość. Oczywiście, nadal je widzę :D Gdyby nie to, to pewnie bym Wam o tym nie pisała. I tak zaczęłam szukać jakiś filmików na youtube i uczyłam się. Nie jest łatwo oczywiście nauczyć się posłygiwać tym językiem, ale jest to możliwe.

Cały czas jestem w trakcie nauki, ponieważ tych znaków jest tak dużo, że większość z was nawet nie zdaje sobie z tego sprawy :) Od kilku miesięcy uczestniczę także  na zajęcia z wolontariatu. Dopiero teraz mam możliwość  prawdziwej nauki tego języka
 Dlaczego? Ponieważ mam kontakt z osobami, które  posługują  się  nim na codzień :) Nie żałuję, że  zaczęłam  sie  uczyć  tego języka. Nawet myślałam  o tym, aby pracować w przedszkolu dla dzieci niesłyszących  w przyszłości. Ludzie, których poznałam dzięki temu językowi, są tak wspaniali i dają mi takiego kopa w życiu. Wielu z nich pokazuje, że  mimo jakiejś trudności, są w stanie zrobić wiele :) pomogło mi to, kiedy miałam gorszy okres.

Kto wie, może kiedyś komuś  pomogę :) na razie cieszy mnie uśmiech niesłyszącej Pani kasjerki w sklepie u mnie w mieście, gdy zamiast pisać na kartce - miga :)

NAPISZCIE, CZY KIEDYŚ MIELIŚCIE STYCZNOŚĆ Z TYM JĘZYKIEM. MOŻE  ZNACIE JAKĄŚ OSOBĘ, KTÓRA  POSŁUGUJE SIĘ  JĘZYKIEM MIGOWYM? :)

Snapchat: wikusia_blog

 (dzisiaj ok. 20 zapraszam Was na dyskusję :) możecie zadawać pytania nie tylko o język  migowy, ale także o sprawy związane z aktorstwa czy innymi rzeczami :) )

Kontakt: niezapominajkaaa@onet.pl


środa, 24 maja 2017

Moja pasja... aktorstwo

Ostatnio napisałam Wam, jak zaczęła się moja przygoda z aktorstwem, jednak nie wdawałam się w żadne szczegóły, a to dlatego, że czekały one na osobny post. Tak naprawdę, to teraz opiszę Wam moje zamiłowanie do gry aktorskiej... Ale po kolei :)

Pierwszy raz, od którego wszystko się zaczęło, miał miejsce kilka dni przed moimi trzynastymi urodzinami :) Gościłam wtedy na planie serialu "Czas Honoru" :) Gdyby była to tylko wizyta, to nic wiele by nie było do chwalenia się. Miałam jednak możliwość STATYSTOWANIA :) Pierwszy raz w swoim życiu mogłam zobaczyć, jak wygląda praca osób na planie, a nawet być częścią projektu. Łatwo nie było :) Ogólnie byłam w trzech scenach, ale niestety widać mnie minimalnie tylko w jednej. Jedno jest piękne... Ja po prostu wiem, że tam jestem :)


(PS Pierwszy raz wstawiam zdjęcia na bloga :D Nie martwcie się. Minęło sporo czasu od tamtej wizyty i baaaardzo się zmieniłam :) Jednak mimo wszystko, bardzo lubię wracać do tamtych zdjęć :) )

Jak się pewnie domyślacie, na jednym razie się nie skończyło :D Nie długo później nadarzyła się okazja zagrania w filmie dokumentalno-fabularnym. Zdecydowałam się wybrać na casting. Pomyślałam: "Co mi szkodzi! Może akurat się uda." No i się udało. Dostałam drugoplanową rolę. Grałam siostrę głównego bohatera. Powiem szczerze, że nie tylko rola była ciekawa, ale plener mnie zauroczył :) Nagrywaliśmy w skansenie, gdzie miało się wrażenie być w zupełnie innej rzeczywistości :) Jeżeli chodzi o tytuł filmu, to: "Ksiądz Roman Sitko. Bohater z wiary". Możecie poszukać w internecie, ale niestety nie jestem pewna, czy gdziekolwiek jest do znalezienia :(


(Na zdjęciach z filmową siostrą :) Niezapomniane chwile i znajomość na całe życie)



(Tutaj zdjęcie z reżyserem-Dawidem Szparą :) )



Były wspomnienia, a teraz opowiem Wam, co z tym wszystkim zrobiłam później. Postanowiłam, że skoro to kocham, to nie mogę tego tak po prostu porzucić. Postanowiłam więc wybrać sobie agencję aktorską i kontynuować tą przygodę. I tak trwa ona do dziś. Grałam już w kilku serialach, a na niektóre wracałam po kilkanaście razy :D Aktualnie należę do obsady serialu "SZKOŁA" (ten rok będzie ostatnim, ponieważ bohaterka którą gram, w nowym sezonie będzie w 3 klasie liceum, więc zgodnie z zasadą, stanę się absolwentką :) ). Od razu powiem Wam kilka słów na ten temat. Tak, gram w "SZKOLE".  Wcześniej kilkanaście razy statystowałam na planie tego serialu. Gra w tym serialu to prawdziwa przygoda. Spędza się tam czas od rana do wieczora, jest się kompletnie wykończonym, ale wraca się do domu z uśmiechem na ustach. Może i przedstawione w tym serialu historie są wyssane z palca, a niektóre nawet lekkim przegięciem (przecież sama chodzę do szkoły i zdaję sobie sprawę jak to wygląda :) ), ale poza tym na planie pracuje się z wspaniałą ekipą, poznaje się rewelacyjnych ludzi (niektóre znajomości utrzymuje się jeszcze dłuuugo po planie, nawet, jeżeli już nigdy się z tą osobą nie spotka) i zdobywa doświadczenie aktorskie. Tak więc, mam nadzieję, że ten rok będzie wyjątkowy. Zdaję sobie sprawę, że spędzę tam ostatnie chwile, a później już nigdy nie wrócę :( To dopiero jest przykre :(



(Zdjęcia zrobione półtora roku temu, kiedy po raz pierwszy grałam postać Julitki Krasowskiej :) Na drugiej fotografii w towarzystwie Marcina Kubisztala, którego możecie kojarzyć z roli ratownika w serialu "Szpital" (jeżeli ktoś ogląda :) ))



(To zdjęcie z zrobione rok temu :) )

To już chyba na tyle. Oczywiście zdjęć mam jeszcze dużo więcej, ale nie wstawię wszystkich :D To moja krótka historia. Na razie, ponieważ mam nadzieję, że nie skończy się na tym.

GDYBYŚCIE CHCIELI SIĘ CZEGOŚ WIĘCEJ DOWIEDZIEĆ O PLANACH, "SZKOLE", JAK TO WSZYSTKO WYGLĄDA, CZY NAWET O AGENCJI AKTORSKIEJ, TO PISZCIE W KOMENTARZACH :)


Snapchat: Wikusia_blog
Kontakt: niezapominajkaaa@onet.pl

niedziela, 21 maja 2017

Moja pasja...

Ostatnio dużo myślałam nad tym, czym dla człowieka może być pasja. Dla jednych jest to sposób życia, dla innych jego uzupełnienie. W takim razie czym jest dla mnie? Właściwie, ja nie mam jednej pasji, a co najmniej trzy najważniejsze: pisanie, aktorstwo i muzyka. Wszystkie są dla mnie okropnie ważne i bez jednej z nich, moje życie nie miałoby chyba sensu.

Zacznę może od muzyki. Nie wiem czy wiecie, ale muzyka towarzyszy mi od najmłodszych lat. W przedszkolu jeździłam na konkursy piosenki i różne takie. Raz się udało coś wygrać innym razem zostawały wspomnienia. W trzeciej klasie szkoły podstawowej zdecydowałam się iść na egzamin do szkoły muzycznej i... dostałam się! <3 Mimo wielu trudności, trzy lata temu szkołę muzyczną ukończyłam i jest to jeden z moich powodów do dumy. Był to naprawdę ciężki okres. Wiele nerwów, stres nie do opisania przed każdym egzaminem, jednak satysfakcja, jaka towarzyszyła mi na rozdaniu świadectw...Myślę, że ciężko będzie Wam ją sobie wyobrazić :)

Kolejną pasją, jest pisarstwo. Mam tutaj chyba największy staż, bowiem piszę od dziesięciu lat. Zaczynało się już w początkowych klasach szkoły podstawowej. Mama kupiła mi szesnasto kartkowe zeszyty. Było ich chyba piętnaście. Pewnie mi nie uwierzycie, ale w ciągu kilku miesięcy, zapełnione były różnymi opowiadaniami, począwszy od tych wręcz absurdalnych, przez średnie, aż po naprawdę pomysłowe i dobre rękopisy. Dzisiaj sięgam po nie dość często. Myślę, że warto jest czasami zatracić się w innej rzeczywistości, dać się ponieść wyobraźni i śmiać się, płakać... Ehh... Żeby nie było, nadal piszę w zeszytach, tyle, że szesnaście kartek to zdecydowanie za mało :D Kilka jest ukończonych, inne mają po pięćdziesiąt, czy nawet sto stron i wciąż są tylko częścią czegoś. Piszę dla siebie, ale niektóre moje opowiadania można przeczytać na Wattpadzie :) Gdyby ktoś miał ochotę zajrzeć, pseudonim: Nagrii_ :)

Przechodzimy wreszcie do mojej wyjątkowej pasji, jaką jest aktorstwo. Kto nie myślał o tym, aby być kiedyś aktorem/aktorką? Ja marzyłam od zawsze i... udało mi się to marzenie zrealizować <3 Tak moi drodzy. Zaczęło się już w dzieciństwie, od małych przedstawień dla rodziców. Pamiętam, że zawsze się rwałam do głównych ról (byłam dzieckiem, a jak panie odkryły, że nauczenie się dłuższego tekstu to dla mnie pikuś to ostatecznie dostawałam nie raz teksty na całą stronę, gdy inne dzieci miały kilka kwestii), później w podstawówce zaczęły się konkursy recytatorskie, chociaż tak na poważnie to pani dostrzegła moje zamiłowanie do recytowania poezji dopiero w piątej klasie podstawówki. Wiecie jak to jest. Nauczyciele dostrzegają coś, kiedy dostaniemy jakąś nagrodę czy coś. Ze mną wcale nie było inaczej. W takim świecie żyjemy. Najpierw trzeba coś osiągnąć, aby inni mogli zobaczyć, że naprawdę to kochasz... Później było kółko teatralne w gimnazjum i przyznam szczerze, że bardzo żałuję, że nie mam już możliwości grać w szkole, gdyż w liceum niby zajęcia teatralne są, ale prawda jest taka, że nauczyciel który je prowadzi powybierał sobie osoby, które uważał za kompetentne i na tyle zdolne aby mogły grać. Postanowiłam więc poszukać dla siebie czegoś innego :)

CDN (dość długie wychodzą te posty, ale chcę Wam tyle powiedzieć <3)

NAPISZCIE W KOMENTARZACH, JAKIE WY MACIE PASJE. MOŻE SĄ ONE ZWIĄZANE Z MARZENIAMI? UDAŁO WAM SIĘ JUŻ JAKIEŚ SPEŁNIĆ? :) PISZCIE!

Snapchat: Wikusia_blog
Kontakt: niezapominajkaaa@onet.pl

sobota, 20 maja 2017

Co tam u mnie, a także blogowy snap...

Długo zastanawiałam się, o czym napisać post po tak długiej przerwie. Zastanawiałam się nad tym, czy napisać Wam o pani Ł, czy może o czymś innym. Ostatecznie, o pani Ł. tylko wspomnę. Ostatnio byłam u dermatolog i przełamałam się. Weszłam i wyszłam z ogromnym uśmiechem na twarzy. Aktualnie mam spokój od plamek, pani Ł zrobiła sobie wolne, więc i ja się cieszę. Włosów nie męczę, chodzę w lokach (o włosach dodam post w poniedziałek :) ) i dobrze mi z tym.  Życie znów nabrało kolorów!
Skoro już o życiu mowa, to parę spraw. Po pierwsze chodzę na prawo jazdy. Tak moi drodzy! Jak dobrze pójdę za dwa miesiące będę kierowcą :D Póki co, na razie kończę wykłady i za tydzień zaczynam jazdy. Żeby nie było: Nigdy za kółkiem nie siedziałam :P Strzeżcie się! :D

Dzisiaj jednak nie o tym. Kochani... Z racji tego, że idą wakacje, zbliża się koniec sezonów seriali, które emitowane są w telewizji. Jedne dopiero się skończą, inne już się skończyły, z tego co wiem, na przykład "SZKOŁA" i "19+" wyemitowali ostatnie odcinki w piątek, "DRUGA SZANSA" kończy się w poniedziałek, "GLINIARZE" o ile dobrze pamiętam w czwartek, więc jak widzicie trochę tego jest. Oczywiście nie wszystkie seriale też oglądam, ponieważ nie mam za bardzo czasu. ale wiem, że niektóre finały sezonów zostały przygotowane naprawdę z ogromnym rozmachem i będą zaskakujące. Najbardziej czekam chyba na finał "GLINIARZY", który będzie miał emisję w tym tygodniu oraz "SPRAWIEDLIWI-WYDZIAŁ KRYMINALNY", który będzie 6 czerwca. Swoją droga, o ile do tego pierwszego serialu czytałam tylko opis, a poza tym cały odcinek będzie dla mnie jednym wielkim zaskoczeniem, to drugi finał sobie mocno zaspoilerowałam oglądając zdjęcia, jednak mam nadzieję, że scenarzyści pomyśleli o przyszłości serialu i nie zrobią nic głupiego, choć wiem, że zostawią nas na pewno w jednej wielkiej niepewności. O finałach seriali które oglądam będzie na pewno osobny post.

NAPISZCIE MI W KOMENTARZACH, JAKIE WY OGLĄDACIE SERIALE I CZY CZEKACIE NA JAKIŚ FINAŁ SZCZEGÓLNIE :)

Chyba jednak podzielę ten post na dwa, bo komu chciałoby się czytać tak dłuuugie posty haha :D Zapraszam Was więc na drugą część, która będzie w całości dotyczyła mojej pasji :)

Swoją drogą w ostatnim czasie założyłam także blogowego snachat'a :D Mam nadzieję, że będziecie się tam pojawiać :) ZAPRASZAM SERDECZNIE: Wikusia_blog

A także, gdyby ktoś chciał się skontaktować to podaję maila: niezapominajkaaa@onet.pl